„Miałem się z nimi skonfrontować na zewnątrz” – powiedział Daniel. „Ale dzisiejszy wieczór wszystko zmienił”.
„Jak to?”
Spojrzał ponad moim ramieniem w stronę wejścia do restauracji.
Właśnie weszła kobieta w grafitowym garniturze, a za nią dwóch mężczyzn. Jeden niósł skórzaną teczkę. Drugi miał przypiętą do paska odznakę.
Daniel odetchnął raz, a jego wyraz twarzy przybrał poważny ton.
„To” – powiedział – „wewnętrzny inspektor firmy Andrew”.
Odwróciłam się z powrotem do męża. Wciąż uśmiechał się do Vanessy, zupełnie nieświadomy tego, co się dzieje.
Potem kobieta w garniturze podeszła prosto do ich stolika.
I wtedy wszystko eksplodowało…