Śledczy kontynuował: „Koszt dzisiejszej kolacji został pobrany od Hawthorne Consulting o godzinie 17:02, z wykorzystaniem kodu lojalnościowego klienta. Powiązaliśmy również kilka noclegów w hotelu i różne prezenty z tym samym kontem”.
Daniel, siedzący obok mnie, zaśmiał się gorzko. „No i masz”.
Andrew w końcu na mnie spojrzał.
Nigdy nie zapomnę tej chwili. Jego wzrok spotkał się z moim i dostrzegłam wyrachowane myślenie człowieka uwikłanego we własną sieć kłamstw: najpierw zaskoczenie, potem panika, a potem niemożliwy wybór między dwiema katastrofami.
„Claire…” zaczął.
Zrobiłam krok naprzód, zanim zdążyłam się na to zdecydować.
„Nie wymawiaj mojego imienia, jakbyśmy normalnie rozmawiali” – powiedziałam mu.
Wszyscy wokół nas ucichli. Nawet kelner, nieruchomy przy barze, wciąż trzymał butelkę wina, nie ruszając się z miejsca.
Andrew wstał. „Claire, mogę to wyjaśnić”.
Zaśmiałam się krótko i sucho. „Naprawdę? Zacznij od życzenia urodzinowego. A może wyjaśnij, dlaczego nasz ślub finansuje twoje podwójne życie”.
Vanessa odwróciła głowę w jego stronę. „Twój ślub?”