Noah i Lucas stali w półmroku korytarzu.
Nagle z korytarza za mną dobiegł wyraźny głos.
„Wpuść go, mamo” – zawołał Noah.
Odwróciłam się kompletnie zszokowana.
Noah i Lucas stali w ciemnym korytarzu.
Ich wyostrzony słuch wychwycił całą naszą rozmowę na ganku.
Ethan zamarł jak posąg.
Noah podszedł bliżej, stukając białą laską o drewnianą podłogę.
„Wiedzą, że tu jestem” – wyszeptał.
„Tak” – powiedziałam.
„Wszystko słyszeli, więc absolutnie nie masz się gdzie schować”.
Noah podszedł bliżej, stukając białą laską o drewnianą podłogę.
„Wiedzieliśmy, że to ty, gdy tylko się odezwałaś” – powiedział Noah.
„Rozpoznaliśmy twój głos ze starych nagrań wideo”.
Odsunęłam się i wskazałam na podwórko.
„Wyjdź na patio” – dodał Lucas od tylnych drzwi.
„Chcemy usłyszeć to wyjaśnienie”.
Odsunęłam się i wskazałam na podwórko.
„No dalej”. Powiedziałam Ethanowi.