„Widziałem balony przywiązane do skrzynki pocztowej”. Ethan powiedział. „Wiedziałem, że mają urodziny”.
„Nie wolno ci wspominać o ich urodzinach” – odpowiedziałem.
„Proszę” – błagał Ethan. „Umieram z głodu i nic mi nie zostało”.
„Miałeś rodzinę” – powiedziałem. „Wyrzuciłeś nas jak śmieci”.
„Żałuję tego każdego dnia mojego nędznego życia” – powiedział Ethan.
„Żal nie płaci rachunków” – odpowiedziałem. „Żal nie nauczył moich synów czytać brajlem”.
Spojrzałem ponad jego drżącymi ramionami na zardzewiały sedan zaparkowany na ulicy.
„Przepraszam” – krzyknął Ethan. „Proszę, nie odwracaj się ode mnie”.
„Odwróciłeś się od nas, kiedy najbardziej cię potrzebowaliśmy”.
„Błagam cię” – powiedział Ethan. „Nie mam nikogo innego na tym świecie”.
Spojrzałem ponad jego drżącymi ramionami na zardzewiały sedan zaparkowany na ulicy. Naprawdę stracił wszystko.
„Jestem całkowicie zdany na twoją łaskę” – wyszeptał Ethan.