Rozwód zakończył się sześć miesięcy później. Ojciec stracił połowę majątku, reputację i prawie wszystkich przyjaciół. Claire Morel zniknęła z dzielnicy, gdy jej córki dowiedziały się, że domy, które otrzymały, mogą zostać prawnie odebrane. Isabelle i Juliette próbowały grać ofiary, ale dokumenty były zbyt jednoznaczne.
Moja matka nigdy nie płakała w sądzie. Gdy wyszła z wyrokiem w ręku, wzięła mnie pod ramię i powiedziała: „Élodie, chodźmy zjeść coś dobrego”.
Rok później przeprowadziła się do miasta nad morzem. Kupiła małe mieszkanie pełne światła, zaczęła malować akwarele i zapisała się na kurs tańca. Każdego ranka wysyłała mi zdjęcia nieba, morza albo śniadania.
Pewnego dnia napisała: „Przez dwadzieścia dwa lata spałam sama. Teraz w końcu śpię w spokoju”.
Wtedy zrozumiałam. Moja matka nie straciła połowy życia. Ona po prostu czekała na właściwy moment, by odebrać całą wolność, która jej się należała.