W banku to ja podjęłam decyzję.
Konta zostały zamknięte.
Karty zostały zablokowane.
Dostęp został usunięty.
Dwa dni później wszystko się zmieniło.
Alejandro pojawił się w moich drzwiach, sfrustrowany i przytłoczony.
„Co zrobiłeś?”
„To, co powinnam była zrobić dawno temu.”
„Utrudniłeś nam wszystko!”
„Moje imię nie jest twoim rozwiązaniem.”
Po raz pierwszy nie cofnęłam się.
Ustaliłam granice.
I po raz pierwszy…