„Mówiłaś, że powinnam znać swoje miejsce” – odpowiedziałam. „Pomyślałam, że lepiej mi będzie w towarzystwie”.
„Która z was zaprosiła tu swoją matkę do nieodpłatnej pracy?”
Moje wnuki, wyglądające na lepkie po śniadaniu w różnym stopniu, wyglądały na absolutnie zachwycone. Brad natychmiast przykleił się do torby Marlene, bo zawierała krakersy.
Susie westchnęła: „Babciu, twoje przyjaciółki są niesamowite!”.
Matt, który wyglądał na zmartwionego od czasu naszej podróży, uśmiechnął się po raz pierwszy.
Judy klasnęła w dłonie. „Panie, na basen!”.
W ciągu 10 minut rozbrzmiewała muzyka lat 80., Marlene prowadziła aqua aerobik z autorytetem kapitana marynarki wojennej, a dołączyli do nich przypadkowi turyści. Sam gonił Brada po basenie, pocąc się przez koszulę.
„Ruszaj tymi młodymi biodrami, Sammy!” – krzyknęła Judy.
Sam zrobił się czerwony na twarzy tak szybko, jakby słońce Florydy go osobiście wytypowało.
W ciągu 10 minut rozbrzmiewała muzyka lat 80.
***
Śniadanie było gorsze dla Sama i Jennie, a lepsze dla mnie.
Przy bufecie Patty głośno zapytała: „Czy pakiet all-inclusive zawsze obejmuje opiekę babci nad dziećmi, czy to jakaś dodatkowa opłata?”.
Marlene przyłożyła rękę do piersi. „Ojej! Myślałam, że to rodzinne wakacje, a nie konferencja o opiece nad dziećmi”.
Goście w pobliżu szybko się obejrzeli.
W międzyczasie dzieci uznały już, że sześć starszych kobiet, które nie szanują lęku społecznego, jest ciekawszych niż cokolwiek, co zaplanowali ich rodzice.
Susie nauczyła się składać serwetki w łabędzie. Matt grał w karty i śmiał się tak głośno, że mleko leciało mu nosem. Brad zaczął nazywać Patty „kapitan Judy”, mimo że Patty nie miała na imię Judy i nikt go nie poprawiał, bo radość nie jest wymagana, żeby być precyzyjnym.
Śniadanie było gorsze dla Sama i Jennie, a lepsze dla mnie.
Za każdym razem, gdy Sam lub Jennie prosili mnie o interwencję, natychmiast pojawiał się flaming.
„Przepraszam” – mówiła Marlene. „Carol ma terapię muszlową”.
„Nie mogę” – dodała kiedyś Judy. „Ma podwójną rezerwację na jogę z margaritą”.
W pewnym momencie Sam niósł trzy torby plażowe, wózek i jedno wrzeszczące dziecko, podczas gdy siostra Patty, Brenda, wołała: „O, patrzcie, w końcu odkrył rodzicielstwo!”.