„Zawdzięczam ci wszystko, Emily”.
Przez mgłę w oczach zobaczyłam Scotta stojącego przy drzwiach sali widowiskowej z cichym uśmiechem na twarzy. Spojrzał na mnie ostatni raz, wciąż się uśmiechając, po czym odwrócił się i wyszedł bez słowa.
***
Podróż do domu wydawała się lżejsza.
W połowie drogi do domu Clara cicho zapytała: „Dlaczego nigdy mi o nim nie powiedziałaś?”.
„Nie wiedziałam, że to twój nauczyciel, kochanie” – wyjaśniłam. „I nie chciałam, żeby pożar stał się historią mojego życia. Nie chciałam, żebyś patrzyła na mnie jak na kogoś tragicznego, a nie jak na swoją matkę.
Klara spojrzała na swoje dłonie. „Zrobiłam coś gorszego”.
„Nie, zraniłaś się i nie wiedziałaś, co z tym zrobić”.
„Zrobiłam coś gorszego”.
W domu mama przytuliła nas obie bez zadawania pytań. Później, kiedy zdejmowałam kolczyki, Klara weszła do mojego pokoju i stanęła za mną w lustrze.
„Nadal nienawidzisz swojej twarzy?” zapytała.