Sterylny, oświetlony jarzeniówkami korytarz oddziału intensywnej terapii chirurgicznej wydawał się oddalony o miliony mil od deszczowego dworca autobusowego, ale we mnie chłód pozostał absolutny.
Stałam, gapiąc się przez małe, wzmocnione okno w ciężkich, podwójnych drzwiach.
„Wyszła z opresji, Eleanor” – powiedział cicho dr Aris, główny chirurg urazowy, wychodząc na korytarz i zdejmując czepek chirurgiczny. Jego fartuch był poplamiony, a twarz wyczerpana. „Było niewiarygodnie blisko. Miała pękniętą śledzionę, trzy złamane żebra, złamaną kość oczodołu i poważny wstrząs mózgu. Ale jest dzielna. Zatamowaliśmy krwotok wewnętrzny. Będzie żyła”.
Zamknęłam oczy na ułamek sekundy, wypuszczając długi, powolny oddech. Z mojej piersi oderwał się potężny, miażdżący głaz.
„Dziękuję, doktorze” – wyszeptałam.
Otworzyłam oczy. Ulga była natychmiastowa, ale to było nie do zniesienia
Zaraz potem nastąpiła krystaliczna, hiper-skupiona, taktyczna jasność. Chloe była bezpieczna. Szpital był twierdzą.
Teraz miałem zadanie do wykonania.
Odwróciłem się od bloku operacyjnego i szybkim krokiem ruszyłem korytarzem szpitalnym w stronę ustronnej, pustej poczekalni. Na plastikowym krześle, przeglądając grubą teczkę, siedział komendant policji Miller.
Miller był zaprawionym w bojach weteranem, człowiekiem, którego kariera znacznie przyspieszyła dwadzieścia lat temu dzięki serii głośnych, udanych operacji połączonych grup zadaniowych, które razem przeprowadziliśmy. Był mi winien przysługę. I wiedział o tym.
„Eleanor” – powiedział Miller, wstając, gdy wszedłem do pokoju. Rzucił teczkę na mały stolik kawowy. „Widziałem wstępne zdjęcia kryminalistyczne zrobione przez pielęgniarki z izby przyjęć. To rzeź. Funkcjonariusze zabezpieczyli dworzec autobusowy, ale jeśli Marcus i jego matka to zrobili, mieli godziny na oczyszczenie miejsca zbrodni w swoim domu”.
„Nie lituj się nade mną, Miller” – powiedziałam, podchodząc i mocno stukając zadbanym palcem w teczkę. „I nie martw się wybielaczem na ich drewnianych podłogach. Do roboty”.
Miller westchnął, krzyżując ramiona. „Mogę natychmiast wysłać po nich radiowóz na przesłuchanie. Biorąc pod uwagę stan Chloe, mamy wystarczająco dużo dowodów, żeby wystawić nakaz aresztowania za napaść z użyciem przemocy”.