Na początku nikt się nie poruszył.
Régis wstał pierwszy.
„A kim oni są?”
Spojrzałam mu prosto w oczy.
„Ludzie, z którymi miałaś się spotkać”.
Podeszłam do telewizora i wzięłam pilota.
Ekran się rozświetlił.
Po kolei wyświetlałam wszystkie obrazy.
Ich przybycie.
Inspekcja
domu.
Rozkazy.
Pogarda.
Codzienne upokorzenie zadawane Camille.
I wreszcie…
kluczowa scena.
W całym salonie zapadła głucha cisza.
Słychać było jedynie krótkie, nerwowe oddechy.
Kiedy nagranie się skończyło, wyłączyłem ekran i odwróciłem się do nich.
„Czy ktoś chce wyjaśnić?”
Nikt nie odpowiedział.
Régis zrobił krok w moją stronę.