Rozłączyła się.
„Nie odbieraj teraz. Jest zajęty”.
„Ale to Edward…”
„Nie przeszkadzaj mu!”
A potem…
wyszła z telefonem.
Byłam sparaliżowana.
Szłam dalej.
Dzień 26. Dzień 27. Dzień 28.
Dzwoniłem dziewięć razy.
Ani razu nie zadzwoniła Camille.
Widziałem, jak mama odblokowuje telefon.
Wchodzę w ustawienia.
I włączam przekierowanie połączeń.
Na jej własny numer.
To oznaczało, że przez trzy miesiące…
nie rozmawiałem…
z odpowiednią osobą.
Myślałem, że z moją żoną wszystko w porządku.
Myślałem, że jest spokojna.
Myślałem, że po prostu ukrywa swoje zmęczenie, żebym się nie martwił.
Ale prawda była zupełnie inna.
Zrobili z mojej żony służącą w jej własnym domu.
Miałem właśnie zamknąć ekran…
kiedy zobaczyłem ostatnie nagranie.
Poprzedniego wieczoru.
23:52
Camille sprzątała salon.
Po cichu.
Wyczerpana.
Nagle drzwi się otworzyły.
Wszedł mężczyzna, który miał być „rodziną”.
Nie dochodził z żadnego pokoju.
Wracał z zewnątrz.