Ale ze wspomnienia tamtej chwili…
Stojąc w cichym domu…
Trzymając kartkę papieru…
I w końcu postanowiła zobaczyć prawdę, którą zbyt długo ignorowała.
Bo najgorsze nie było to, co znalazła w materacu.
To było uświadomienie sobie…
Znaki były tam od początku.
I prawie przekonała samą siebie, żeby nie patrzeć.