Édouard rozłączył się i został sam w swoim biurze, patrząc w okno wykuszowe z widokiem na Paryż skąpany w wieczornym świetle.
Po raz pierwszy od lat człowiek, który budował wieżowce, kupował hektary i zmiatał konkurencję jednym telefonem, poczuł, że stracił kontrolę.
Bo jeśli ci chłopcy rzeczywiście byli jego synami, to nie stracił właśnie żony.
Zniszczył własną rodzinę.
I mogło być już za późno, by ją uratować.
CZĘŚĆ 2
Dwa dni później Octave Vasseur wszedł do gabinetu Édouarda z czarną teczką w ręku.
„Znalazłem wszystko”.
Édouard wstał tak gwałtownie, że jego krzesło uderzyło o ścianę.
Octave otworzył teczkę na biurku.
Akt urodzenia.
Dwóch małych chłopców: Mathis i Lévi, zarejestrowanych tylko pod nazwiskiem matki w lokalnej klinice położniczej w wiosce w regionie Loiret. Wcześniak. Matka cierpiała na poważne niedożywienie w momencie porodu.
Data poczęcia zbiegła się dokładnie z miesiącem poprzedzającym noc, w której Édouard kazał wyrzucić Hélène z domu.
Nagle poczuł pustkę w żołądku.
Ale to był dopiero początek.
Przelewy bankowe zostały wykonane za pomocą sklonowanego systemu połączonego z prywatnym telefonem Vanessy.
Zdjęcia w hotelu były inscenizowane. Domniemany kochanek był początkującym aktorem, opłacanym za odgrywanie roli.
Diamentowy naszyjnik został umieszczony wśród rzeczy Hélène przez gospodynię, kupiony za gotówkę.
A to nie wszystko.