Kochana Mamo,
Przepraszam, że zniszczyłam ścianę z napisem „Dzień Matki”. Wiem, że jesteś chora i zmęczona, a ja narobiłam jeszcze więcej kłopotów.
Ale obiecuję, że nie jest ze mną źle.
Całuję, Randy.
Pod spodem widniał złożony rysunek ze śladem fioletowej kredki, pokazującym rozlaną farbę.
Przez chwilę nie mogłam zrozumieć, co widzę.
A potem zrozumiałam.
„Co to jest?” – zapytałam.
Sarah spojrzała na swoje buty.
„Sarah, kochanie?”
„Pani Bell kazała mu to napisać”.
„Kiedy?”
Spojrzała na plecak. „Tuż przed”.
Śmierdziała mi skóra. „Tuż przed czym?”
Jej oczy napełniły się łzami.
„Tuż przed upadkiem”.
W kuchni zapadła cisza.
„Powiedz mi”, powiedziałam, mimo że część mnie chciała zakryć uszy.
„Siedział przy tylnym stole”, wyszeptała Sarah. „Pani Bell podała mu kartkę i powiedziała mu, żeby…
Muszę przeprosić za zniszczenie ściany z okazji Dnia Matki. Ale to nie on ją zniszczył. Tylko Tyler.
„Tyler?”