Potem nakryłam jeszcze jedno.
Miskę z suchymi płatkami i szklankę mleka z boku, nalaną dokładnie tak, jak robił to Randy.
Sarah to zauważyła, ale nie pytała.
Po prostu postawiła krzywego jednorożca obok miski, delikatnie jak modlitwę.
W tym tygodniu straciłam syna. Nic tego nie naprawi.
Ale w Dzień Matki mała dziewczynka przyniosła mi jego plecak.
A w nim Randy zostawił dowód na to, że miłość może przetrwać nawet to, czego my nie przetrwamy.