Harrison przyjechał o 9:02 z trzema prawnikami i Tiffany Graves u boku. Miała na sobie kremową marynarkę i uśmiech kobiety, która wierzy, że już wygrała. Żadna z nich nie zwróciła na mnie uwagi, gdy przechodzili obok. Usiedli przy stole powoda, a ja siedziałam sama przy stole obrony z teczką, kolczykami po babci i moim ciałem w 34. tygodniu ciąży i czekałam.
Harrison podszedł do mnie, zanim wszedł sędzia. Jego prawnik został przy ich stole. Lekko przykucnął, co było gestem nonszalancji, bo Harrison nie był nonszalanckim człowiekiem, i położył rękę na oparciu mojego krzesła. „Podpisz ugodę” – powiedział cicho. „Grafitowy garnitur, zimne spojrzenie, ta sama woda kolońska, której użył w dniu naszego ślubu.
Odejdź z resztką godności. Nie żądam niczego nierozsądnego” – powiedziałam. Mój głos brzmiał spokojnie. „Byłam z tego dumna”. „Podstawowe alimenty, mój udział w majątku małżeńskim, opieka medyczna do porodu. To wszystko”. „Zza jego pleców” – Tiffany wydała z siebie jakiś dźwięk. „Sprawiedliwość” – powiedziała na tyle głośno, że dwie urzędniczki podniosły wzrok.
Złapałaś odnoszącego sukcesy mężczyznę w ciążę, a teraz chcesz sprawiedliwości. Odwróciłam się i spojrzałam jej prosto w oczy. Nie mów o moim dziecku. Jej uśmiech zniknął tak szybko, że był niemal kliniczny, jak zgaszone światło, a potem jej ręka się poruszyła. Zobaczyłam to na pół sekundy przed tym, jak wylądowała. Dostrzegłem intencję w jej ramieniu, w obrocie nadgarstka i nie mogłem się ruszyć wystarczająco szybko.
Klepnięcie trafiło mnie w lewy policzek z pełną siłą. Dźwięk odbił się od każdej ściany. Stenograf wydał ostry dźwięk. Komornik wstał. Poczułem smak krwi. Moja ręka powędrowała do brzucha, nie do twarzy. Harrison powiedział: „T
To jest dokładnie ta niestabilność, przed którą wszystkich ostrzegałam, moja niestabilność. Byłam ciężarną kobietą siedzącą samotnie przy stole z krwawiącą wargą, a on opisywał moją niestabilność.