W Wielkanoc miałam podwójną zmianę na oddziale ratunkowym. Moi rodzice i siostra powiedzieli mojej 10-letniej córce, że „nie ma dla niej miejsca przy stole”. Skończyło się na tym, że wróciła sama do domu i spędziła święta w pustym domu. Nie kłóciłam się ani nie robiłam scen – poradziłam sobie z tym po cichu. Następnego ranka moi rodzice znaleźli list pod drzwiami… i wtedy zaczął się krzyk.