Ale dla mnie to wszystko było drugorzędne.
Nie chciałam zniszczyć Camille.
Chciałem tylko oddać moim dzieciom to, co im ukradziono.
Bezpieczeństwo.
Spokój.
Dzieciństwo.
Drastycznie ograniczyłem swój grafik.
Część moich obowiązków przerzuciłem na zarząd grupy.
Odwołałem trzy wyjazdy.
Odrzuciłem dwa wystąpienia.
Po raz pierwszy od lat nauczyłem się odmawiać pracy.
Rano odprowadzałem Louisa i Élise do szkoły.
Czasami sam robiłem im kanapki, niezgrabnie, z dużą ilością dżemu.
O 16:30 odbierałem ich, kiedy tylko mogłem.