CZĘŚĆ 2
Drżącymi rękami nałożyłam płaszcz, a gruba wełna owinęła moje zmarznięte ciało niczym tarcza chroniąca przed burzą.
Szybko podszedłem do krytego przystanku autobusowego, który znajdował się niedaleko, na tyle daleko od kamer monitorujących rezydencję, że po raz pierwszy tej nocy poczułem się niezauważony. Palce wciąż mi drżały, gdy złamałem woskową pieczęć na kopercie. List w środku był napisany precyzyjnym, nieomylnym pismem Victora Harringtona.
„ Eleno,
Jeśli to czytasz, to znaczy, że plan zadziałał i w końcu wydostałeś się z tego przeklętego domu. Wybacz mi okrucieństwo moich słów i upokorzenie, jakie wywołał ten worek śmieci. To był jedyny sposób, żeby wydostać cię z tymi dokumentami, nie wzbudzając podejrzeń tych żmij.
Wiem wszystko. Wiem o Danielu i córce senatora. Wiem, jak Margaret go chroni. Ale jego niewierność to tylko pozory. Od miesięcy odkrywam, że mój syn, wraz z Margaret i senatorem Cole’em, wykorzystuje Harrington Global do prania milionów z korupcji publicznej i nielegalnych kontraktów infrastrukturalnych. Niszczą imperium, które budowałem przez czterdzieści lat.
Zdiagnozowano u mnie zaawansowanego glejaka wielopostaciowego – nieoperacyjnego guza mózgu. Zostały mi miesiące jasności umysłu, może tylko tygodnie. Gdybym teraz się z nimi skonfrontował, Margaret wykorzystałaby mój stan, by uznać mnie za niezdolnego do działania i przejąć pełną kontrolę nad firmą, niszcząc wszelkie dowody.
Przez pięć lat obserwowałam cię w milczeniu. Przyglądałam się, jak prowadziłaś dom, jak traktowałaś personel, jak przeglądałaś raporty finansowe, które Daniel niedbale po sobie zostawił. Jesteś inteligentna, zasadnicza i przede wszystkim odporna. Jesteś córką, o którą się modliłam – a nie tchórzem, którym stał się Daniel.
Na pendrive’ie znajdują się wszystkie dokumenty finansowe, konta offshore i e-maile, które obciążają tę trójkę. Pieniądze w tej sprawie mają zniknąć na jakiś czas. Telefon zawiera jeden kontakt: Henry Lawson , mój najbardziej zaufany prawnik. Zadzwoń do niego. Posiada uprawnienia prawne i nieodwołalny fundusz inwestycyjny utworzony w twoim imieniu.
Wierzą, że dziś wieczorem wyrzucili śmieci. Pokaż im, że pozbyli się jedynej osoby, która nosiła koronę na ich głowach. Zniszcz ich, Eleno. I zbuduj coś większego z popiołów.
Z poważaniem,
Victor Harrington.**”
Kiedy skończyłam czytać, moje łzy się zmieniły. Nie były już łzami upokorzenia. Były czymś chłodniejszym – żalem, wdzięcznością… i ostrym, oczyszczającym gniewem. Ostrożnie zamknęłam etui, wzięłam nowy telefon i wybrałam jedyny zapisany numer.
Linia połączyła się niemal natychmiast.
„Halo?” odpowiedział męski głos, czujny mimo późnej pory.
„Panie Lawson?” – zapytałem, mimo wszystko spokojnym głosem. „To Elena. Śmieci wyniesione.”
Po drugiej stronie zapadła krótka cisza.
Potem jego ton uległ zmianie — stał się profesjonalny i przygotowany.
„Samochód pancerny będzie za dwie minuty, pani Rivera. Jest pani gotowa?”
Spojrzałem na burzę, na rezydencję w oddali, na życie, które właśnie straciłem – i na wojnę, którą miałem właśnie rozpocząć.
„Nigdy nie byłem bardziej gotowy”.