Przerażony wizją nieuchronnego upadku — i więzienia.
Nie mieli innego wyboru, jak się zgodzić.

CZĘŚĆ 5
W piątkowy wieczór w Los Angeles spadł lekki deszcz, zalewając miasto ciszą i pozornym spokojem.
Przyjechałem do hotelu Beverly Hills czarnym rolls-royce’em w towarzystwie dwóch agentów ochrony i Henry’ego Lawsona. W prywatnym apartamencie dla kadry kierowniczej, długi mahoniowy stół odbijał blask kryształowych żyrandoli. Daniel, Margaret, Vanessa i senator Cole już siedzieli, z napiętymi twarzami, trzymając w dłoniach szklanki z wodą, których ledwo dotknęli. Czekali na tajemniczego prezesa Phoenix Capital – osobę, która miała zadecydować o ich losie.