Valerie uderzyła płaską dłonią w stół w jadalni, aż kryształowe kieliszki zadrżały. Elegancka fasada roztrzaskała się doszczętnie, odsłaniając dziką furię pod spodem. „Molestowana? Jak śmiesz! Zaopiekowałem się nią! To leniwa, dramatyczna kłamczucha!”
Eleanor powoli odwróciła głowę i spojrzała ponad gośćmi prosto w salon.
„Chloe”.