Miałem zaledwie trzy metry, ale w ciemnościach czułem się jak wieczność. Uderzenie uderzyło mnie w jedną, oślepiającą, bolesną falę białego bólu. Mój prawy nadgarstek wykręcił się boleśnie pod ciężarem mojego ciała, gdy uderzyłem o beton. Moja lewa noga wylądowała pod przerażającym, nienaturalnym kątem na najniższym stopniu drabiny. Usłyszałem głośny trzask, który odbił się echem od ścian garażu.
Pamiętam krzyk – szorstki, gardłowy dźwięk wyrywający się z mojego gardła – i widok krawędzi sufitu garażu, które stały się rozmyte i ciemne.
Valerie rzuciła się naprzód. Ale kiedy wiłem się na podłodze, łapiąc oddech w oślepiającym bólu, zdałem sobie sprawę, że nie patrzyła na mnie. Patrzyła na kartonowe pudło.
Upadła obok mnie.