Ryan podszedł bliżej.
„Zawstydzasz moich rodziców kilkoma tysiącami dolarów?”
„Nie” – powiedziałam. „Zawstydziłaś mnie żartem. Po prostu pozwalam każdemu płacić za siebie”.
„To był żart!” – krzyknął.
„A to” – odpowiedziałam – „jest puenta”.
Część 3: Ostateczny rachunek
Hol zamienił się w scenę.
Celeste płakała z oburzenia, nie ze smutku. Twarz Aubrey zbladła, gdy jej limit kredytowy został przekroczony. Ryan ruszył w moją stronę, a jego gniew sięgnął zenitu.
„Natalie, odłóż kartę” – powiedział. „Oddam ci.”
„Czym?” zapytałam. „Premią, której nie ma? Czy pieniędzmi, które przelewasz z naszego wspólnego konta, żeby spłacić raty za samochód Aubrey?”
Jego twarz się zmieniła.
Nie wiedział, że wiem.
„Sprawdzałam wyciągi wczoraj wieczorem” – powiedziałam. „Przez trzy lata wykorzystywałeś moją pensję, żeby utrzymać rodzinę. Bank jest zamknięty.”
Łzy Celeste zniknęły.
„Ty niewdzięczna dziewczynko” – syknęła. „Przyjęliśmy cię do tej rodziny.”
„Nie” – powiedziałam. „Zaakceptowałaś mój limit kredytowy.”
Ryan rzucił się na moją torbę.
„Oddaj mi kartę.”