„Ellie” – powiedziałam lekko – „możesz wejść na chwilę? Potrzebuję pomocy”.
„Jasne!”
Odstawiła drinka i weszła za mną do domu. W chwili, gdy przesuwane drzwi zamknęły się za nami, spanikowałam. Musiałam zobaczyć cały tatuaż, ale słowa Willa: „Tata tam jest” odbiły się echem w moich myślach.
Nie mogłam jej po prostu poprosić, żeby mi go pokazała. Potrzebowałam planu.
„Co tam, Marla?” – zapytała Ellie. „Potrzebujesz pomocy z tortem?”
Musiałam zobaczyć cały tatuaż.
„Yyy…” Rozejrzałem się po kuchni. Wskazałem na półkę nad lodówką. „Możesz mi przynieść to pudełko? Ja… trochę bolały mnie plecy. Nie mogę dosięgnąć”.
„Auć! Kiedy się zraniłeś?” Spojrzała na mnie przez ramię, idąc w stronę…
lodówka.
„Przygotowuję się do imprezy. Nie jest źle, po prostu nie chcę pogarszać sytuacji”.
Wspięła się na palce, wyciągając ręce nad głowę.
Jej koszula się uniosła. Wystarczyło, żebym zobaczyła wszystko, co chciałam.
„Możesz mi podać to pudełko?”