Mogłam tylko skinąć głową.
Łzy płynęły teraz swobodnie.
„On… chciał dać mi nauczkę…”
Cisza, która nastąpiła, była lodowata.
Alex powoli wstał.
I wszyscy zrozumieli.
To jeszcze nie koniec.
Jeszcze nie.
Wyjął telefon.
„Zadzwoniłem na policję, jak tylko przyjechałem. Już jadą”.
Helena spanikowała.
„Nie! Możemy to załatwić jako rodzina!”