„Co za katastrofa” – prychnął Raúl. „Wstawaj!”
Victor mi nie pomógł. Podszedł do kąta i podniósł duży drewniany kij.
„Mówiłem ci, żebyś wstała!” – krzyknął.
Brak opisu zdjęcia. Cios trafił mnie w udo. Krzyknęłam. Skuliłam się, chroniąc brzuch.
„Zasłużyła na to” – zaśmiała się Helena. „Uderz ją jeszcze raz. Musi nauczyć się, gdzie jej miejsce”.
„Proszę… dziecko…” – błagałam, płacząc.
„Czy tylko na tym ci zależy?” Victor ponownie uniósł kij. „Nie masz dla mnie szacunku!”
Zobaczyłam mój telefon leżący na ziemi kilka metrów ode mnie. Pobiegłam do niego.
„Złap ją!” – krzyknął Raúl.