Usiadłam z trudem. Plecy mnie piekły, a nogi drżały.
„Boli… Nie mogę się szybko poruszać” – wyszeptałam.
Victor zaśmiał się pogardliwie.
„Inne kobiety cierpią, więc nie narzekaj! Przestań zachowywać się jak księżniczka”. „Zejdź na dół i natychmiast zrób coś do jedzenia!”
Wtoczyłam się do kuchni. Helena i Raúl, jego rodzice, siedzieli przy stole. Jego siostra, Nora, też tam była, z telefonem w ręku, filmując mnie bezceremonialnie.
„Spójrz na nią” – powiedziała Helena z okrutnym uśmiechem. „Myśli, że noszenie dziecka czyni ją wyjątkową. Powolna, niezdarna… Victor, jesteś dla niej zbyt delikatny”.
„Przepraszam, mamo” – odpowiedział, po czym spojrzał na mnie. „Słyszałaś? Szybciej! Jajka, bekon, naleśniki. I nie spal ich, jak zawsze”.
Otworzyłam lodówkę, ale nagle poczułam zawroty głowy. Zimna podłoga powitała mnie, gdy upadłam.