Alex odwrócił się do niej.
„Rodzina nie patrzy, jak bije się kobietę w ciąży”.
Raúl próbował wstać.
„Nie rozumiesz…”
„Nie. To ty nie rozumiesz”.
Jego słowa były jak ciosy.
„Dzisiaj wszystko się kończy”.
Syreny zawyły kilka minut później.
Czerwone.
Niebieskie.
Przemocowe.
Jak sprawiedliwość, której nie da się już uniknąć.
Zabrano mnie do szpitala.
Każda sekunda wydawała się nierealna.
Lekarze rozmawiali.
Aparaty piszczały.
Ale słyszałam tylko jedno.