Była typową bogatą kobietą, klasistką i pełną uprzedzeń.
Pewnego dnia zgłosiłem się na ochotnika do gotowania obiadu dla rodziny.
„Dobrze, Sofio” – powiedziała Doña Corazón, wachlując się z pogardą. „Pokaż nam, że nadajesz się do czegoś więcej niż wydawania pieniędzy mojego syna”.
Ugotowałem wołowinę po burgundzku , słynne francuskie danie.
Przygotowanie zajęło mi sześć godzin. Mięso było tak delikatne, że rozpadało się na kawałki, a sos zawierał bardzo drogie składniki, które kupiłem za własne pieniądze.
Kiedy położyłem je na stole, Doña Corazón spojrzała na nie z obrzydzeniem.