„Zjedz to, Sofio. Weź to, co ugotowałaś ze śmietnika i zjedz. Mówiłaś, że było pyszne, prawda? Udowodnij to.”
„Proszę… przestań…” – krzyknęłam. „Jestem człowiekiem… nie zmuszaj mnie do jedzenia ze śmietnika…”
—Nie obchodzi mnie to! Albo będziesz jadł, albo wywalę cię z tej rodziny!
Łzy spływały mi po twarzy.
Powoli podchodziłem do kosza na śmieci, drżącymi rękami.
Byłem gotów schować dumę do kieszeni, żeby uniknąć sceny.
Kiedy miałem wziąć brudne mięso…