„A co z tym daniem, które wyrzucił?” – zapytał ze złością. „To nasze danie firmowe, kosztuje 500 dolarów za zamówienie . Wyrzucił je jak śmieci?”
Doña Corazón zbladła.
Nogi jej drżały. Była bliska zemdlenia.
Synowa, którą pogardzała…
była multimilionerką i szefową kuchni .
Wyprostowałem się. Wyprostowałem ubranie.
„Pierre” – rozkazałem. „Chodźmy. Jedzenie tutaj jest bardzo kiepskiej jakości. Nie zasługują na mój posiłek”.
—Tak, szefie — odpowiedział.
Szedłem w stronę wyjścia.
Doña Corazón pobiegła za mną.
„Sofia! Kochanie! Zaczekaj!” krzyknęła, wymuszając przestraszony uśmiech. „Nie wiedziałam! Jesteś niesamowita! Gotuj dla mnie znowu! Jestem z ciebie taka dumna!”
Odwróciłem się ostatni raz.