„Jesteś spłukana, Belindo” – powiedział, ściszając głos, choć mikrofon wciąż go wychwytywał. „Przestań kłamać. Przestań udawać. Myślisz, że nie wiemy? Tata nam wszystko powiedział. I tak wszystkie pieniądze, które masz, pochodzą od niego”.
Potem spojrzał na ochronę.
„Zabierzcie ją ze sceny. Ma jakiś atak”.
Marcus się nie ruszył. Żaden ze strażników nie ruszył się z miejsca. Czekali na mój sygnał, nie na jego. Upokorzenie powinno boleć. Lata temu by bolało. Dziś wieczorem tylko rozjaśniło sprawę.
„Naprawdę w to wierzysz?” zapytałem cicho.
„Wiem” – powiedział Caleb. „Jesteś moją młodszą siostrą. Nigdy nie miałaś prawdziwych pieniędzy. Ledwo wiążę koniec z końcem. Widziałem twój samochód. Twoje mieszkanie. Żyjesz jak student”.
„To fascynujące” – powiedziałem, podchodząc bliżej. „Bo od pięciu lat nie zadałeś mi ani jednego sensownego pytania o moje życie”.
Pochyliłem się na tyle, by mikrofon mógł wychwycić moje słowa.
„Puść mikrofon i odejdź, Caleb. Albo zajmę ci dom”.
Mrugnął. Przez pół sekundy to słowo do niego dotarło. Potem roześmiał się na cały głos.
„Zająć co? Twoje wyimaginowane imperium?”
Odwróciłem się od niego. DJ odsunął się bez pytania. Dwa stuknięcia przełączyły duży ekran z pokazu slajdów na mój telefon. Zniknęło zdjęcie Caleba całującego Biancę na molo. Pojawił się zeskanowany dokument z pieczęcią hrabstwa. AKT POWIERZENIA – KREDYT HIPOTECZNY NA MIESZKANIE. Pożyczkobiorcy: Frank i Martha Sterling. Pożyczkodawca: Obsidian Holdings, LLC. Status: ZALEGŁY – 3 PŁATNOŚCI ZALEGŁE.
Powietrze znów się zmieniło.
„To mój dom” – wyszeptała mama gdzieś z przodu.