Moje oczy skanowały słowa.
Potem wszystko we mnie zamarło.
ROB: Carol nigdy się nie dowie.
PAUL: Emily zasługuje na prawdę.
ROB: Jeśli dowie się teraz, wszystko się rozpadnie.
Puls dudnił mi w uszach.
„Co to jest?” wyszeptałam.
Paul wyglądał na chorego.
„Transfer zarodka się nie powiódł” – powiedział cicho.
Patrzyłam na niego bez wyrazu.
„Co?”
„Klinika poinformowała Roba dwa tygodnie po zabiegu” – kontynuował. „Zarodki nie były zdolne do życia”.
Od razu pokręciłam głową.
„Nie. To niemożliwe. Zaszłam w ciążę”.
Tylko dla zobrazowania,
W oczach Paula pojawiło się poczucie winy.
„Tak. Ale nie z zarodkiem Carol”.
Pokój zawirował.
„Co mówisz?”
Głos mu się załamał.
„Dziecko jest biologicznie twoje”.
Poczułam, jakby zabrakło mi tlenu.
„I Roba”.
Przez kilka sekund naprawdę nie mogłam przetworzyć tych słów.
„N
„O” – wyszeptałam.