Paul powoli skinął głową.
„Rob zorganizował kolejną procedurę zapłodnienia z użyciem twojego jajeczka, nie informując cię o tym. Zmienił dokumenty przed ostatecznym podpisaniem.”
Z przerażeniem spojrzałam na śpiące dziecko.
Moje dziecko.
Mój syn.
Uświadomienie uderzyło mnie tak gwałtownie, że zaczęłam się trząść.
„Wiedziałaś?” – wyszeptałam.
Paul zamknął oczy.
„Dowiedziałem się trzy miesiące temu.”
Zdrada uderzyła mnie niemal tak mocno, jak sama prawda.
„Wiedziałaś przez trzy miesiące i nic nie powiedziałaś?”
„Próbowałem cię chronić” – powiedział desperacko. „I Carol.”
Patrzyłam na niego z niedowierzaniem.
„Ona nie wie” – powiedział szybko. „Emily, przysięgam ci… Carol wierzy, że to jej biologiczne dziecko.”
Z pokoju wciąż słyszałam jej wzruszony głos, rozmawiający przez telefon z naszą matką.
Całkowicie niewinny.
Całkowicie nieświadomy.