„A teraz to ja zostanę nagrodzona” – odpowiedziała. „Więc ciesz się swoją chatką w lesie”.
Po czym znów się roześmiała.
„Może możesz wykorzystać stodołę do ćwiczeń strzeleckich”.
Wyszedłem, zanim powiedziałem coś, czego będę żałował.
Moje torby wciąż były na górze, ale nie zamierzałem wracać do środka, podczas gdy ona krążyła wokół domu jak sęp. Postanowiłem wrócić.
Później, kiedy wszyscy wyszli.
Chłodne wieczorne powietrze uderzyło mnie w twarz, gdy wyszłam na werandę. Wydawało się czystsze niż duszna atmosfera w domu, gdzie pamięć o moim ojcu była już dzielona na aktywa.
Stałam tam, słuchając stłumionych głosów w środku. Głośny śmiech Skylar niósł się przez ściany i niósł echem po cichej ulicy.
Pomyślałam o moim ojcu i jego latach służby wojskowej, zanim się urodziłam. Rozumiał lojalność. Rozumiał, że nigdy nie wolno opuszczać swojego ludu.
A jednak stojąc tam, czułam się porzucona przez własną rodzinę.
Jak niechciany bagaż, którego nikt nie chciał odebrać.
Kilka minut później moja mama wyszła na zewnątrz.