I rzadko pudłują, celując w nie.
Później mama też próbowała dzwonić.
Przez chwilę rozważałam odebranie.
Ale już wiedziałam, jak potoczy się rozmowa. Będzie bronić Skylar, prosić mnie o „zachowanie spokoju” i sugerować, żebym pozwoliła siostrze zająć się spadkiem.
Nie mogłam tego słuchać.
Więc i ja zignorowałam jej telefon.
Po kilku godzinach w końcu dotarłam do mojego maleńkiego mieszkania niedaleko bazy. Miejsce ledwo wyglądało na zamieszkane, bo rzadko byłam w domu na tyle długo, żeby poczuć się tam jak w domu.
Położyłam torbę obok łóżka i siedziałam cicho w ciemności.
Rozważałam zadzwonienie do kogoś z mojej jednostki, ale nie miałam pojęcia, jak wytłumaczyć, co się stało.
Następnego ranka mama pojawiła się w moim mieszkaniu bez ostrzeżenia.
Wyglądała na wyczerpaną, chociaż jej włosy były idealnie ułożone, a perłowe kolczyki idealnie na miejscu.
Weszła do środka, nie czekając na pozwolenie, i położyła torebkę na kuchennym stole.
„Riley” – zaczęła cicho – „twoja siostra czuje się okropnie z powodu tego, co powiedziała wczoraj”.
Zaśmiałam się krótko.
„Czy ona naprawdę czuje się okropnie” – zapytałam – „czy po prostu wstydzisz się, że reszta rodziny to widziała?”
Mama zacisnęła usta.
„To niesprawiedliwe. Ma mnóstwo presji związanej z zarządzaniem majątkiem”.
„Odziedziczyła penthouse” – odpowiedziałam beznamiętnie. „Nie cierpi specjalnie”.
Mama westchnęła ciężko i usiadła.
„Wiesz, o co mi chodzi. Teraz ma obowiązki”.