Zacisnęła mocniej kardigan, ale nadal unikała mojego wzroku.
„Skylar nie miała tego na myśli” – powiedziała cicho. „Jest teraz bardzo zestresowana”.
O mało się nie roześmiałam.
„Stres?” – powtórzyłam. „Właśnie odziedziczyła apartament za dwa miliony dolarów. Co w tym stresującego?”
Moja mama lekko się wzdrygnęła, ale nic nie powiedziała.
Potem wróciła do środka.
Ta cisza powiedziała mi wszystko.
Wybrała Skylar dawno temu.
Zszedłem po schodach ganku z rękami w kieszeniach. Samochody ustawiły się wzdłuż ulicy, gdy goście zaczęli wychodzić ze stypy, swobodnie rozmawiając o planach kolacji i weekendowych planach, jakby wcale nie byli świadkami rozpadu rodziny.
Jeden z moich wujków spojrzał na mnie ze współczuciem, idąc w stronę swojego pickupa.
„Przepraszam, dzieciaku” – mruknął. „Ciężki dzień”.
Skinąłem głową, nie zatrzymując się.
Kiedy dotarłem do samochodu, szczęka bolała mnie od zaciskania.
Wślizgnąłem się na fotel kierowcy i wpatrywałem się w kierownicę, a w mojej głowie rozbrzmiewał stary głos mojego ojca.
„Jesteś silniejszy, niż myślisz, Riley. Nigdy nie pozwól, żeby ktokolwiek inny decydował o twojej wartości”.
Odpaliłem silnik.