Była na nim czerwona plama.
Niewielka.
Ale na tyle widoczne, że całe moje ciało zamarzło.
Wyrazista plama.
Nieruchoma.
Niemożliwa do zignorowania.
Poczułam, jak zapiera mi dech w piersiach.
Claire się odwróciła.
Widziała moją twarz.
A potem zobaczyła prześcieradło.
Przez ułamek sekundy przysięgłabym, że ona też się bała.
Prawdziwy strach.
Nie wstyd.
Nie skromność.
Strach.