„Dobrze. Bo wczoraj wykonaliśmy nakaz przeszukania domu twojej teściowej” – powiedziała detektyw Harper, wyciągając z teczki grubą kopertę z manili. Zaczęła rozkładać na stole błyszczące zdjęcia. „Rozpoznajesz coś z tych zdjęć?”
Pochyliłam się do przodu i zaparło mi dech w piersiach.
Na zdjęciach, starannie ułożone na aksamitnej toaletce Evangeline, leżały wszystkie moje zaginione rzeczy. Zabytkowy naszyjnik z szafirami mojej babci. Delikatne perłowe kolczyki mojej mamy.
A tam, lśniący pośrodku, pierścionek zaręczynowy od mojego pierwszego narzeczonego, który tragicznie zginął w wypadku samochodowym na wiele lat przed tym, jak poznałam Griffina. Spędziłam miesiące, wywracając dom do góry nogami, szlochając bez opamiętania, myśląc, że przez nieuwagę straciłam najcenniejszą więź z nim.
„Zabrała je” – wyszeptałam, zakrywając usta dłonią. „Wszystkie te razy… nazywała mnie nieostrożną. Mówiła Griffinowi, że nie można mi powierzyć ładnych rzeczy”.
„Skatalogowaliśmy wszystko” – powiedziała łagodnie detektyw Harper. „Ale znaleźliśmy też coś jeszcze. Coś o wiele bardziej niepokojącego”.
Przesunęła w moją stronę kolejne zdjęcie. To był wydruk z telefonu Evangeline, pokazujący otwartą rozmowę tekstową z Griffinem sprzed trzech miesięcy.
Evangeline: Anastazja staje się poważnym problemem. Nie jest dla ciebie wystarczająco dobra, Griffin. Jest buntownicza.
Griffin: Wiem, mamo. To staje się męczące.
Evangeline: Pamiętasz Layę? Znała swoje miejsce. Musimy coś z tym zrobić, zanim zrujnuje twoją reputację.
Griffin: Pozwól mi się tym zająć. Daj mu czas.
Krew płynęła mi w żyłach jak lodowata woda.
Laya. Laya była pierwszą żoną Griffina. Kiedy spotykaliśmy się z Griffinem, powiedział mi, że pięć lat temu niezgrabnie spadła ze schodów w ich domu i doznała poważnego wstrząsu mózgu. Powiedział, że trauma po wypadku ją zmieniła, sprawiła, że stała się odległa i zgorzkniała, i natychmiast się wyprowadziła, rozwiodła się z nim i odmówiła kontaktu z kimkolwiek z jego rodziny.