Moją nietkniętą ręką wyciągnęłam z kieszeni kardiganu grubą, szeleszczącą kopertę. To były dokumenty, które mój prawnik wysłał dziś rano.
„To znaczy” – powiedziałem, podając mu kopertę – „że wnoszę przeciwko twojej matce pełne oskarżenie o usiłowanie spowodowania śmiertelnego uszczerbku na zdrowiu i kradzież. Rozwodzę się z tobą za czynny współudział w poważnym znęcaniu się”.
Wpatrywał się w kopertę jak w jadowitego węża. Odmówił jej przyjęcia, więc rzuciłem ją na wycieraczkę u jego stóp.
„Nie możesz mi tego zrobić” – wyszeptał, w końcu ogarniając go panika. „Jestem wspólnikiem w mojej kancelarii. Jeśli wciągniesz moje nazwisko w proces karny, stracę wszystko. Moją pracę, moją reputację, całe moje życie!”
„Powinieneś był pomyśleć o swojej reputacji, zanim wybrałeś mroczne intencje swojej matki ponad życie swoich żon. Dwa razy”.
Odwróciłem się, żeby wrócić do środka, ale zatrzymałem się z ręką na klamce.
„A, i Griffin?” Obejrzałem się przez ramię. „Zostaję w domu. Mój prawnik poinformował mnie, że próba trwałego uciszenia twojej synowej na posesji to doskonały sposób na unieważnienie wszelkich roszczeń małżeńskich do nieruchomości. Twój prawnik może skontaktować się z moim”.
Zatrzasnęłam ciężkie dębowe drzwi przed jego oszołomioną, przerażoną twarzą, blokując zamek zasuwkowy z satysfakcjonującym kliknięciem.
Oparłam się o drzwi, ciężko oddychając, gdy Dalia objęła mnie ramionami w delikatnym, opiekuńczym uścisku.
„Zrobiłaś to” – wyszeptała mi w włosy. „Wreszcie jesteś wolna”.
Po raz pierwszy od bolesnego upadku miażdżący ciężar ustąpił. Poczułam, że mogę wziąć pełny, głęboki oddech. Prawda była na wierzchu, wystawiona na światło dzienne i ani Evangeline, ani Griffin nie mogli mnie już skrzywdzić.
Ale bitwa dopiero się zaczynała. Zbliżał się proces, a Evangeline nie zamierzała poddać się bez zaciętej walki.
Rozdział 5: Ciężar sprawiedliwości
Sześć miesięcy później w budynku sądu okręgowego panowała gęsta atmosfera oczekiwania.
Siedziałem w pierwszym rzędzie galerii, ubrany w elegancki, szyty na miarę garnitur, i patrzyłem, jak starannie utrzymana, arystokratyczna opanowanie Evangeline w końcu rozpada się na milion nieodwracalnych kawałków.