„Już namierzyliśmy Layę” – powiedziała cicho detektyw Harper, przerywając ciszę. „Na początku bała się mówić. Ale kiedy powiedzieliśmy jej, co się z tobą stało… załamała się. Jest gotowa zeznawać”.
Uświadomienie sobie tego uderzyło mnie z siłą fizycznego ciosu.
Nie chodziło tylko o mnie. Evangeline już wcześniej to zaaranżowała. Zepchnęła Layę z tych samych schodów.
A Griffin wiedział. Wiedział od samego początku.
Rozdział 4: Ostateczna Konfrontacja
Tego popołudnia na podjazd Dalii zajechał znajomy samochód.
Griffin wysiadł. Wyglądał okropnie – nieogolony, z zaczerwienionymi oczami i cieniami pod oczami, z pogniecionymi ubraniami, jakby w nich spał. Wyglądał jak człowiek, którego idealnie skonstruowany, nieskazitelny świat w końcu się zawalił.
„Anastasio, proszę” – błagał, kiedy zgodziłam się wyjść na werandę. Dalia stała tuż za drzwiami z moskitierą, trzymając telefon, gotowa zadzwonić po służby ratunkowe, gdyby zrobił choć jeden agresywny krok.
„Musisz zrozumieć” – błagał Griffin łamiącym się głosem. „Mamo… ona nie czuje się dobrze. Jest po prostu bardzo opiekuńcza. Potrzebuje pomocy, a nie zakładu karnego. Jeśli po prostu wycofasz zarzuty, możemy ją umieścić w prywatnej klinice…”
„Wiedziałaś?” – przerwałam mu. Mój głos był upiornie spokojny. „O Layi?”
Griffin zamarł. Otworzył usta, ale nie wydobył z siebie żadnego dźwięku. Jego milczenie było najbardziej druzgocącym wyznaniem, jakie kiedykolwiek mógł złożyć.
„Znaleźli moje rzeczy, Griffin” – kontynuowałam, podchodząc bliżej do balustrady werandy i unikając kontaktu wzrokowego. „Wszystko, co ukradła. Wszystko, co mówiłeś mi, że jestem na tyle „nieostrożna”, że mogę stracić. Naszyjnik mojej babci. Pierścionek mojego zmarłego narzeczonego. Patrzyłeś, jak płakałam przez tygodnie nad tym pierścionkiem i wiedziałeś, że go ma”.
„Ana, nie wiedziałam, że ukradła…”
„Przestań kłamać!” Podniosłam głos, a surowy, tłumiony gniew przez trzy lata w końcu wypłynął na powierzchnię. „Policja znalazła jej SMS-y do ciebie. Wiadomości o tym, że jestem „problemem”. Wiadomości o tym, że „coś ze mną zrobisz”. Wiedziałeś dokładnie, do czego jest zdolna”.
„Nigdy nie sądziłam, że zrobi ci krzywdę fizyczną!” – zaprotestował słabo, unosząc ręce w żałosnym geście poddania. – Ona jest moją matką!
– A ja twoją żoną! – odpaliłam, a łzy wściekłości zapiekły mnie w oczach. – Dałeś jej klucz, nie pytając mnie o zdanie. Zbagatelizowałeś każdą moją troskę, każdy lęk, jaki kiedykolwiek wyraziłam. Patrzyłeś, jak mnie okrada, upokarza i łamie, aż myślałam, że tracę rozum. I nic nie zrobiłeś! Za każdym razem wybierałeś jej toksyczne zachowanie ponad moje bezpieczeństwo!
– Anastasio, nie rób tego. Możemy to naprawić…
– Skończyłam, Griffin – przerwałam mu lodowatym głosem. – Prokuratura oficjalnie wznawia sprawę Layi. Twoja matka poniesie surowe konsekwencje za to, co nam obojgu zrobiła. I ty też.
– Co to znaczy? – Krew całkowicie odpłynęła mu z twarzy.