Metody te były wręcz niewyobrażalne. W Bulletin Board, niedaleko Kijowa, w ciągu dwóch dni zamordowano 3371 Żydów. Niemowlęta wrzucano żywcem do wąwozu, kobiety w ciąży i dzieci w ciąży, dzieci [muzyka] służyły jako cele do ćwiczeń strzeleckich. Podpułkownik Paweł Artemiew, radziecki oficer wywiadu, dokumentował okrucieństwa SS [muzyka] przez całą wojnę.
W swoim raporcie końcowym, przechowywanym w archiwach FSB w Moskwie, pisze: „Zidentyfikowaliśmy 627 całkowicie zniszczonych białoruskich wsi wraz z ich ludnością. [muzyka] Metoda była zawsze ta sama. Zgromadzić wszystkich mieszkańców w jednej stodole, w której znajdował się kościół, zabarykadować im drzwi i podpalić. Tych, którzy próbowali uciec, zastrzelono.
149 osób, w tym 75 dzieci, zostało spalonych żywcem. Najmłodsze miało 7 tygodni [muzyki]. Te wspomnienia ma każdy radziecki żołnierz, który posuwa się w kierunku Berlina. Żołnierz Iwan Gorczakow opowiada w swoich wspomnieniach o wyzwalaniu Ukrainy: „Znaleźliśmy moje rodzinne miasto, Paul Tava, zrujnowane. Później odkryliśmy fałsz. Moja matka, moje dwie siostry, moja babcia, wszystkie w tym samym fałszu.
Kiedy po raz pierwszy schwytałem SS w Prusach Wschodnich, nie widziałem ani jednego człowieka. Widziałem mordercę mojej rodziny, schwytanego SS. Teraz odkrywam, że ich własna metoda powróciła przeciwko nim. Na Śląsku grupa SS z dywizji „Zorganizowany”, oddział złożony z pospolitych przestępców, znanych ze skrajnego barbarzyństwa [muzyka], zostaje pojmana przez pierwszą armię polską włączoną do sił sowieckich.