„Eleanor! Powiedz im!” – wrzasnął Arthur, walcząc z dwoma funkcjonariuszami, którzy przygwoździli go do oparcia kanapy.
Eleanor cofnęła się, przyciskając się do ściany, zakrywając usta dłońmi z przerażenia. Nie próbowała pomóc mężowi. Spojrzała na funkcjonariuszkę podchodzącą do niej z drugą parą kajdanek.
„Proszę pani, jest pani również zatrzymana w celu przesłuchania w sprawie federalnego oszustwa elektronicznego” – powiedziała funkcjonariuszka, chwytając Eleanor za nadgarstki.
„To była Vanessa!” – krzyknęła histerycznie Eleanor, natychmiast zwracając się do swojego złotego dziecka, by się ratować. „To było jej mieszkanie! Ona mnie do tego zmusiła! Nie wiedziałam, że to nielegalne!”
Vanessa, zamarła w kuchni, wydała z siebie wysoki, okrzyk zdrady. Zanim jednak zdążyła uciec lub sformułować obronę, jej komórka głośno zawibrowała na granitowej kuchennej wyspie.
Vanessa spojrzała na ekran. Na wyświetlaczu widniał numer: Zarządca Nieruchomości – Apartamenty Lux.
To był właściciel mieszkania, który dzwonił, aby poinformować ją, że policja właśnie zgłosiła jej oszustwo w umowie najmu, że jej elektroniczny brelok został dezaktywowany i że natychmiast, na zawsze, jest bezdomna.
Claire patrzyła, jak funkcjonariusze siłą wywlekają jej krzyczącego, wierzgającego ojca za drzwi na deszcz, a tuż za nim płaczącą, skutą kajdankami matkę.
Potwory w końcu stanęły twarzą w twarz z władzą, której nie mogły manipulować, na którą nie mogły krzyczeć ani uderzyć. Zostali pozbawieni władzy, godności i wolności, wciągnięci w burzę, w którą wrzucili dobytek Claire.
Rozdział 5: Oczyszczenie i cisza