Przysunął się bliżej.
„Myślisz, że jesteś pierwszą kobietą, która oskarża potężnego mężczyznę?”
O mało się nie roześmiałam.
„Co jest śmiesznego?” – zapytał.
„Przyniosłaś umowę o zastraszanie byłemu dyrektorowi ds. zgodności z przepisami”.
Wyraz jego twarzy zamigotał.
Tylko raz.
Trzask.
Mężczyźni tacy jak Daniel badali tylko aktywa.
Nigdy ludzi.
Zanim wyszłam za mąż za Richarda, prowadziłam śledztwa przeciwko dyrektorom, którzy ukrywali oszustwa za eleganckimi uśmiechami i drogimi garniturami.
Richard zawsze nazywał moją dawną karierę „nudną papierkową robotą”.
Nigdy nie rozumiał, że papierkowa robota niszczy imperia.