Tej nocy idealnie odegrałam swoją rolę.
Na gali ubrałam się w szmaragdowy jedwab i zakryłam siniaka nieskazitelnym makijażem. Richard przeprowadził mnie przez grono darczyńców, kamery i polityków, a każda ręka na mojej talii niosła ostrzeżenie.
Evelyn obserwowała mnie w milczeniu z krawędzi sali balowej.
Kiedy Richard wzniósł toast,
„Kobieta, która mnie trzyma na ziemi” – bili brawo goście, a błyski fleszy rozbłysły.
Wtedy zobaczyłam Marę Chen przy barze, obok inspektora Reyesa, który zajmował się przestępstwami finansowymi.
Richard zauważył, gdzie patrzę.
„Twoi znajomi?” – zapytał cicho.
„Starzy koledzy”.
Zacisnął mocniej dłoń.
„Clara” – ostrzegł.
Uśmiechnęłam się do kamer.
„Właśnie dlatego ich zaprosiłam”.
O 21:17 Mara złożyła trzy wnioski w trybie pilnym.
O 21:23 do prokuratury dotarły zapieczętowane pakiety z dowodami.