„To niedorzeczne!”
Prokurator nacisnął przycisk.
Sala sądowa wypełniła się dźwiękiem.
Z głośników rozbrzmiał nagrany głos dr Crane’a.
„Lekarstwo wystarczająco ją spowolni. Po kremacji nie będzie już nic do zbadania”.
Potem głos Marcusa:
„A dziecko?”
Helena odpowiedziała cicho:
„Straty uboczne”.
Cała sala sądowa ucichła.
Clara siedziała obok mnie na wózku inwalidzkim, blada, ale niewzruszona, z jedną ręką spoczywającą ochronnie na brzuchu.
Marcus wyglądał na chorego.