Clara obudziła się trzy dni później.
Jej pierwsze słowa nie dotyczyły jej samej.
„Dziecko?”
Trzymałem ją mocno za rękę.
„Ona żyje”.
Łzy cicho spływały po twarzy Clary, zanim powoli ustąpiły miejsca gniewowi.
„Zrobili to” – wyszeptała.
„Wiem”.
„Dr Crane zrobił mi zastrzyk. Marcus mnie przytrzymał. Moja mama patrzyła”.
Na chwilę zamknąłem oczy.
Clara ścisnęła moją dłoń.
„Nie trać panowania nad sobą”.
„Nie stracę panowania”.
„Dlatego wygraliśmy.