Ava podniosła wzrok. „Możemy dostać frytki?”
„Tak”.
Ben sapnął, jakbym mu zaproponowała kucyka.
Grace zmarszczyła brwi. „Myślałam, że robię…”
„Wiem. Dziękuję”. Uśmiechałam się dalej. „Muszę je tylko na chwilę wyciągnąć”.
Najpierw zabrałam dzieci. Podrzuciłam je do domu naszej sąsiadki Niny i powiedziałam, że mam coś do załatwienia i że mogę się rozpłakać w miejscu publicznym, jeśli będzie o coś pytać. Przytuliła mnie i zabrała do środka.
To wyjaśniało, dlaczego Grace krążyła nade mną od pogrzebu.
Potem poszedłem do banku.
Moje nazwisko również widniało na koncie dzieci, więc kierownik mógł mi pokazać plik. Liam zamroził go dwa dni przed śmiercią. Żadnych wypłat bez mojej obecności.
To wyjaśniało, dlaczego Grace krążyła nade mną od pogrzebu.
Nie tylko pomagała.
Ona czekała.
Z banku pojechałem do komórki lokatorskiej, którą wynajmowaliśmy z Liamem lata temu.
Najpierw włączyłem dyktafon.
Pod starą skrzynką z narzędziami, dokładnie tam, gdzie powiedział, znajdował się pendrive, kolejna koperta i dyktafon.
Najpierw włączyłem dyktafon.
Głos Liama brzmiał spokojnie i zmęczono. „Masz tydzień, żeby sam powiedzieć Emily”.
Grace płakała. „Powiedziałem, że to naprawię”.