Przez długą chwilę żadne z nas się nie odzywało.
Potem wyszeptała: „Emily”.
„Nie”.
Łzy natychmiast napłynęły jej do oczu. „Proszę, pozwól mi wyjaśnić”.
„Możesz zacząć od tego. Okradłaś moje dzieci?”
Spojrzała na mnie, jednocześnie załamana i zła.
Usiadła ciężko. „Miałam to odłożyć”.
„Nie o to chodziło”.
Spojrzała na mnie, jednocześnie załamana i zła. „Ryan wrócił z długami, groźbami i obietnicami. Powiedział, że jeśli mu nie pomogę, wciągnie Mię w swój bałagan. Wpadłem w panikę”.
„Więc mnie okradłeś”.
„Powiedziałam sobie, że pożyczam”. Zaśmiała się okropnie. „Wiem, jak to brzmi”.
Podeszłam bliżej. „Powiedziałaś Ryanowi, że Liam ma dowody?”
„Myślałam, że Ryan go nastraszy i zmusi do ich oddania”.
Zamknęła oczy.
„Naprawdę?”
„Tak”.
W pokoju zrobiło się zimno.