Pewnego wtorkowego wieczoru, gdy gwałtowna burza trzęsła luźnymi ramami okiennymi jej pokoju motelowego, jej tani telefon zaczął wibrować na stoliku nocnym. Identyfikator dzwoniącego pokazywał długi ciąg cyfr, wskazujący, że połączenie pochodziło z jakiegoś miejsca w głębi Europy.
Początkowo zignorowała telefon, zakładając, że to telemarketer lub kolejny współpracownik Wesleya, próbujący ją zmusić do podpisania kolejnych oświadczeń. Jednak telefon zadzwonił drugi raz, a potem trzeci, aż w końcu ciekawość wzięła górę nad wyczerpaniem.
„Czy rozmawiam z panią Cassandrą Miller, dawniej znaną jako Cassandra Fischer?” – zapytał elegancki męski głos z wyraźnym, wyrafinowanym akcentem. Cassie usiadła prosto na nierównym materacu i mocniej przycisnęła telefon do ucha.